PUNKT WIDZENIA MATRONY YARY
Przez chwilę Yara nie mogła się ruszyć.
– Ty... Ty...
Gabinet, który powinien być cichym azylem Lorda, wyglądał teraz jak rzeźnia. Sześciu mężczyzn... sześciu jej najlepszych... leżało teraz połamanych, brocząc krwią na dywany i cenne biurko Cassiana. Ich ciała były powykręcane, gardła rozerwane, kości zdruzgotane, czaszki pęknięte od uderzeń o drewno. A w centrum tego






