PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Dobrze – wykrztusiłam, gdy dłoń Cassiana zacisnęła się na moim przedramieniu i pociągnęła mnie w górę jednym płynnym ruchem. Przełożyłam nogę i usadowiłam się przed nim, natychmiast czując ciężar jego obecności.
Siodło było ciepłe, skóra sztywna pod moimi udami, a powietrze niosło słaby zapach żelaza i dymu. Jego klatka piersiowa ocierała się o moje plecy, gdy poprawiał wod






