PUNKT WIDZENIA ATASHY
Czekaj, aż dotrzemy do domu.
Te słowa odbijały się echem w mojej głowie, zapętlając się w kółko, aż trudno było zebrać myśli. Stałam teraz w gabinecie, naprzeciwko Cassiana. Droga powrotna upłynęła w milczeniu, a każdy krok konia wypalił się w mojej pamięci — to, jak jego oddech muskał moją szyję, jak gorąco jego ciała napierało na moje.
Moja klatka piersiowa unosiła się i op






