Słowa Ryana wprawiły Elenę w osłupienie.
Tak ciężko pracował, dokonał tak wielu rzeczy – czyż nie po to, by objąć stanowisko prezesa w rodzinie Monor?
– Ale...
– Nawet bez rodziny Monor stać mnie na to, by cię utrzymać. Nie martw się, nie pozwolę, by spotkała cię jakakolwiek krzywda – obiecał Ryan. Powodem, dla którego wciąż tu tkwił, była troska o rodzinę. Jeśli chodzi o resztę, nie czuł do nich






