Roman usiadł i spojrzał na Amarę niebezpiecznym wzrokiem. Chwycił ją za podbródek i zmusił, by spojrzała mu prosto w oczy.
– Nie chcę, żeby w naszej rodzinie pojawił się morderca.
– To nie ja, to... To moja mama. Ale mama zrobiła to dla dobra naszej rodziny. Roman, błagam cię, nie mów nikomu. Nie chcę iść do więzienia. – Amara pokręciła głową i mówiła pospiesznie.
Zimne spojrzenie Romana sprawiło,






