Roman oparł się na krześle i uśmiechnął drwiąco.
– Dlaczego nie przypominam sobie, żebym coś zostawił? Nie mówcie mi, że wasz pan Monor źle zapamiętał.
– To nie może być pomyłka. – Jasper wręczył Romanowi dokument.
– Pan Monor powiedział, że to należy do pana. Więc musimy przekazać to panu osobiście.
Roman spojrzał na niebieską teczkę przed sobą i nagle ogarnęło go złe przeczucie.
– Co to jest? –






