Jordan kazał Andrew czekać trzydzieści minut – była to celowa demonstracja siły. Kiedy w końcu wkroczył do biura, jakikolwiek błysk irytacji na twarzy Andrew zgasł pod ciężarem obecności Jordana. Mężczyzna emanował autorytetem, a jego postawa jasno dawała do zrozumienia, kto kontroluje to pomieszczenie.
Andrew schował dumę do kieszeni i wymusił uśmiech. – Jordan. Dobrze, że znalazłeś czas.
– To mi






