– Stella – zaczął, zaciskając szczękę. – Rozumiem, że cię skrzywdziliśmy. Ale wynajmować zbirów, żeby pobili mamę i tatę? To już przesada. I tak idą do więzienia, czy to ci nie wystarczyło? To twoi rodzice. A Anna... twoja własna siostra bliźniaczka.
Stella nie spodziewała się po nim niczego dobrego, ale oskarżenie i tak zabolało. Jej głos był lodowaty.
– Więc po to przyszedłeś? Żeby prawić mi kaz






