Stella rozmasowała nadgarstek z udawanym jękiem. – Rzucanie tymi pojedynczo? Ręka mi odpadnie, zanim skończę!
Jordan wyciągnął obręcz ze stosu. – Rzucaj, dopóki ci się nie znudzi. Ja posprzątam to, co zostanie.
Przy Jordanie Stella zrzucała swoją zwyczajową gardę. Mścicielka znikała; dziś wieczorem była po prostu dziewczyną zatraconą w emocjach gry.
Jednak Jordan wiedział, że cień nie zniknął napr






