Nawet gdyby to miało ją zranić, była zdeterminowana, by dać Joaquinowi porządne lanie.
– Ty… – Zaskoczenie błysnęło w oczach Juliusa.
Joaquin natomiast śmiał się jeszcze głośniej. – Hahaha… Dziewczyno, naprawdę chcesz mnie uderzyć, co? Ale dlaczego?
– Bez powodu. Po prostu pomyślałam, że zasługujesz na lanie – stwierdziła Quinn bez ogródek.
Oczy Joaquina lekko pociemniały. – Czy to przez Juliusa?






