– Hmm? – Quinn podniosła wzrok, zdziwiona.
Julius obrócił się do niej, wziął obie jej dłonie w swoje i powiedział: – Jeśli zgadzasz się, żebym przy tobie został, to musisz dotrzymać obietnicy i traktować mnie jeszcze lepiej, dobrze?
Quinn wybuchnęła śmiechem. *Wszechmocny pan Whitethorn nagle wygląda jak żałosny szczeniak.*
– Dobrze, będę cię rozpieszczać jeszcze bardziej.
Tyle wystarczyło. Julius






