Oczy Quinn płonęły. Choć Juliusz odzyskiwał przebłyski świadomości, jego powieki pozostały zamknięte, pot perlił się na jego brwi, a żyły na skroniach pulsowały z bólu.
Ledwie godzinę była od niego oddalona, a on już został sprowadzony do takiego stanu.
Gdy tylko Marley próbowała wstać, Quinn uniosła stopę i przycisnęła ją między jej łopatkami, wciskając jej twarz w podłogę.
– Marley, zapytam jesz






