– Mam nadzieję, że rozwiąże pan swoje osobiste porachunki, panie Windore. Jeśli chce pan uderzyć w rodzinę Rowe, proszę mnie w to nie mieszać. Nie pozwolę, aby pana chaos wykoleił moje życie – powiedziała Laura prosto z mostu.
Z tymi słowami obróciła się na pięcie i pomaszerowała przez szklane drzwi siedziby, ani razu się nie oglądając.
Weston stał jak wryty na chodniku, wzrok utkwiony w oddalając






