Dopiero wtedy Laura zobaczyła go wyraźnie.
To był Sylas.
Jeśli dobrze liczyła, odsiadka Sylasa w areszcie powinna się właśnie kończyć.
– Czego chcesz? – zapytała Laura, mrużąc oczy, a każde słowo ociekało ostrzeżeniem.
– Czego chcę? – zadrwił Sylas. – Wsadziłaś mnie z powrotem do aresztu, ledwo wyszedłem z więzienia. Jak myślisz, czego chcę?
– Dotknij mnie dzisiaj, a nie tylko zobaczysz areszt – w






