Delikatne końcówki jego włosów muskały jej skórę drobnymi, drażniącymi pociągnięciami, pozostawiając niemal nie do zniesienia mrowienie na krzywiźnie jej szyi.
– Czyżbyśmy nie... pozwolili sobie na przyjemność zaledwie wczoraj w nocy? – wymamrotała, a jej słowa były stłumione przez żar. Dziecko rosnące w jej łonie sprawiło, że zatrzymali się krok przed ostatecznym aktem, lecz każda inna granica zo






