Nawet myśl o tej odrazie – samo niewyraźne, wyobrażone jej wspomnienie – sprawiała mu ból gorszy od śmierci.
Zachary leżał bezwładnie na szpitalnym łóżku, owinięty gazą od ramion po łydki, a każdy ruch wyrywał jęk z jego potłuczonych żeber. Głos jego ojca, Harrisona, załamywał się od wściekłości.
– Dlaczego, u licha, wszcząłeś bójkę z Westonem Windore'em? Czy ty masz w ogóle pojęcie, kim jest ten






