Juliusz przyglądał się jej śpiącej twarzy, jakby próbował wypalić ten obraz w pamięci.
– Już mnie nie słyszysz – szepnął, odgarniając zabłąkany kosmyk z jej policzka – ale to nic. Gavin powtórzy każde słowo, gdy już odejdę. W chwili mojego wyjazdu każę wypuścić Gavina… będzie czuwał nad tobą za mnie.
Pochylił się i złożył na jej czole pocałunek lekki jak piórko, pozwalając wargom trwać tam przez c






