– Jessie, naprawdę chcesz uczyć jakieś dziecko z sierocińca? – wykrzyknęła Mindy głosem wysokim od trwogi. – Po prostu miała dzisiaj szczęście, nic więcej – to ledwo warte twojego czasu!
– To nie był żaden łut szczęścia – odparła Jessie, a jej wzrok pozostał niewzruszony. – Jej talent przewyższa wszystko, co widziałam. Prowadzenie jej byłoby największym zaszczytem w mojej karierze.
Fala szeptów pr






