A więc to prawda – nie żyła.
Jedno pytanie uderzyło w czaszkę Bowena: Co teraz? W ślad za nim przetoczyła się fala odrętwiałego, bezkierunkowego lęku.
Wtem zza cienkich ścian dobiegł nagły hałas – buciory, głosy, niebezpieczeństwo.
Instynkt szarpnął Bowenem. Chwycił nadgarstek Dawn, wciągnął ją pod zapadniętą ramę łóżka i wcisnął ich w stęchłe cienie.
Drzwi eksplodowały do wewnątrz po potężnym kop






