Każde stuknięcie jego obcasa wydawało się mniej jak przemierzanie holu, a bardziej jak przebycie całych tych pięciu lat, które ich rozdzieliły.
W końcu zatrzymał się przed nią, spoglądając w dół ze swojej znacznej wysokości. W ciemnej głębi jego oczu o kształcie feniksa nie znalazła ani ekscytacji, ani radości ze spotkania, ani śladu tej czułości, która kiedyś omywała ją niczym poranne słońce. Zam






