Fabian rzucił jedno szybkie spojrzenie na obejmujące się rodzeństwo Bridgerów, po czym dał znak swoim ludziom, aby wyprowadzili z domu Edmunda, jego popleczników oraz miejscowych policjantów.
Żaden obcy nie miał prawa zakłócać tego kruchego spotkania po latach.
I tak oto człowiek, którego świat wychwalał jako wojownika o stalowej krwi – a nawet zabójcę – ukląkł przed swoją siostrą i płakał bez żad






