– Tak – powiedział cicho Gavin. – Nigdy nie wyobrażałem sobie, że można kogoś aż tak kochać.
Głos Juliusa opadł do szeptu. – Bardziej niż rodziców?
Gavin zamarł, jakby prawda chwyciła go za kołnierz. Jarzeniowy panel sufitowy syknął nad głowami obu mężczyzn, zanim zdołał się odezwać. – Nie jesteś swoim ojcem, Juliusie. Twoja miłość do Quinn nigdy nie polegała na posiadaniu. Kiedy oddaliliście się






