– Za co przepraszasz? Pokazałaś mi coś nie do pomyślenia. – Uśmiech Angeli rozciągał się od ucha do ucha. – Twój brat i ludzie Whitethornów już polecieli zająć się Edmundem Arnoldem. Głupiec próbował przekupić personel szpitala, żeby cię zabili... cóż, ostatecznie sam strzelił sobie w stopę. Nie pozwolą mu odejść bezkarnie.
– Nigdy go nawet nie spotkałam, Angelo. Nie potrafię pojąć, dlaczego chce






