Ale oparzenia pochodziły od ojca, który przyciskał papierosa do jego skóry.
Dla ojca był on jedynym synem, jakiego posiadał.
Był więc niezbędny.
Ale jednocześnie sama jego egzystencja była dla tego człowieka rodzajem wstydu.
Ilekroć popełnił błąd w etykiecie lub przypadkowo użył słowa, które nie pasowało do szlachetnej mowy, ojciec zostawiał na nim kilka śladów jako "lekcję".
W ten sposób go popra






