Jelena ruszyła w ich stronę gwałtownie, a jej twarz wykrzywiał grymas wściekłości. Wyciągnęła rękę i chwytając Mirandę za włosy, z siłą wyrwała ją z ramion Fredericka.
— Ała! Puść mnie, mamo! To strasznie boli! — krzyknęła z bólu Miranda.
Plask!
Jelena wymierzyła jej potężny policzek.
— Czy ty w ogóle pamiętasz, że jestem twoją matką, ty suko? Kochałam cię jak własną córkę. I tak mi się odpłacasz?






