Felicia skinęła głową. – Tak, to ja, Nana.
Macey Garcia i Felicia nie były spokrewnione krwią. Ale w dzieciństwie Felicii, kiedy Howell i Tabitha ją zaniedbywali i źle traktowali, Macey od czasu do czasu przemycała jej rogalika albo kilka jabłek.
Później, kiedy wioska przekształciła opuszczone domy w małą szkołę, opłata za wpisowe wynosiła sto dolarów i kawałek wędzonej szynki. Warunki były pros






