Od wczorajszego popołudnia Felicia pracowała bez wytchnienia – najpierw dostarczając zapasy do Gródka, potem szukając Lucasa w górach, później wpadając w bystrza rzeki i wreszcie lądując tutaj.
Była kompletnie wyczerpana, ale zdołała zebrać resztki sił, wymachując gałęziami i skacząc, by dać sygnał helikopterowi nad głową.
Jej wysiłki się opłaciły; helikopter zatoczył dwa koła nad nimi, po czym






