Grupa zdawała się zauważyć wyłamane drzwi i błotniste ślady stóp na ziemi. Poruszali się niewiarygodnie szybko. Sądząc po odgłosach ich kroków, było ich co najmniej kilkanaście osób.
Jennifer i reszta natychmiast zmieniły wyraz twarzy. Spojrzały na Felicję i powiedziały: "To na pewno oni! Przyszli! Ten mężczyzna w czerni, który nas porwał, mówił, że zabierze nas dziś w inne miejsce, więc ci na ze






