Zanim Pete spróbował powstrzymać postać w szatach, było już za późno.
Pojazd pędził dalej zdradliwą górską drogą, a nikt nie wiedział, gdzie uderzy następny pocisk. Jeśli skończy się im szczęście, w jednej chwili zostaną rozerwani na strzępy.
Wyboisty teren sprawiał, że jazda była nieznośnie wstrząsająca, a wszyscy w samochodzie wyglądali blado i chorowicie.
Postać w szatach coś mamrotała pod n






