Imogen stała na granicy życia i śmierci, jej oddech był słaby i ulotny. Nie miała nawet siły otworzyć ust, żeby wziąć lekarstwo.
Felicia zacisnęła szczękę i bez wahania, szybkim ruchem zwichnęła dolną szczękę Imogen. Na siłę wepchnęła jej tabletki, upewniając się, że się rozpuściły i zostały połknięte, zanim ostrożnie nastawiła jej szczękę.
W tej chwili nikt nie śmiał kwestionować działań Felici






