Albo to była tylko jej wyobraźnia, albo osoba, która ją śledziła, ukrywała się wyjątkowo dobrze.
Czas naglił, a telefon Felicii znów zawibrował. Powiadomienie niosło nutę pilności. Spojrzała na ekran, ale nie odebrała. W momencie, gdy miała zatrzymać taksówkę, przed nią zatrzymał się czarny SUV.
To byli ludzie Maurice'a.
Felicia westchnęła, lekko zirytowana. – Mówiłam wam, że dotrę sama. Nie mu






