To było urocze.
Stephan uniósł brew. – Co to za mina? Jesteśmy mężem i żoną. Oczywiście, powinniśmy wspólnie spłacić przysługę Maurice'owi.
Najlepiej byłoby uregulować ten dług, żeby nikt nikomu nic nie był winien.
Podkreślił słowa „mężem i żoną”, dając jasno do zrozumienia swoje intencje.
Felicia załapała. Wiedziała też, jak przerażająco zaborczy potrafi być. Ale zamiast się kłócić, po prostu






