Felicia poprawiła sztylet, mocniej przyciskając go do ciała, i uprzejmie podziękowała staruszce. Właśnie miała zapytać o resztę, gdy usłyszała skrzypienie.
Brama wjazdowa na dziedziniec otworzyła się z rozmachem i zobaczyła Maurice'a wchodzącego do środka z małym koszykiem pełnym świeżych owoców.
"O, Maurice, wróciłeś!" zawołała ciepło staruszka. "Po prostu zostaw to tam."
Maurice skinął głową






