Sposób, w jaki patrzyli na nich mieszkańcy wioski, był doprawdy dziwny.
Z logicznego punktu widzenia, była to całkowicie odizolowana wyspa. Tutejsi ludzie mieli żyć od pokoleń bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Jednak nie okazywali żadnych oznak alarmu ani nieufności wobec dużej grupy, która się pojawiła.
Zamiast tego ich spojrzenia wydawały się przepełnione… litością.
Kiedy Felicja szła prze






