Stoję tu, uwięziona między żelaznym uściskiem matki a ciemną wodą pode mną, a dawno pogrzebany strach toruje sobie drogę na powierzchnię. Każdy centymetr mojego ciała pragnie się wykręcić, uciec od tego piekielnego, dobrze znanego uścisku. Ale czuję się znowu jak ośmiolatka, kurczowo trzymająca się nadziei, że tym razem będzie inaczej, że spojrzy na mnie z czymś innym niż pogarda.
– Puść mnie – mó






