Słowa wyrwały mi się ostrzejsze, niż zamierzałam. Ale do cholery, jestem zmęczona. Zmęczona byciem szturchaną i badaną jak jakaś krucha rzecz, która może w każdej chwili się roztrzaskać.
Po raz pierwszy widzę, że Ayumi jest zaskoczona. Jej chłodna, niezachwiana postawa łagodnieje – tylko odrobinę, ale to wystarczy, bym się zatrzymała.
"W porządku," mówi, jej głos jest cichszy niż wcześniej. "Sama






