~~Luke~~
Carolina nie chciała nic powiedzieć przez telefon, więc musiałem jechać kwadrans do Mall del Río, tylko po to, żeby usłyszeć: "Nie wiem, co się stało. Wyszłam, a jej nie było. Drzwi samochodu były otwarte."
Parking wydaje się duszny. Każdy oddech pali jak odłamki szkła w moich płucach. Moja matka stoi sztywno obok mnie, jej twarz jest blada pod idealnie nałożonym makijażem, ręce splecione






