Jestem prawie pewna, że wszyscy w pokoju przestali oddychać.
Z twarzy mamy ucieka wszelki kolor, oczy wbite w Jade z wyrazem, którego nigdy wcześniej u niej nie widziałam. To nie tylko szok. To nie tylko zdrada. To coś o wiele gorszego.
Jade też się nie rusza, choć widzę, jak drga mu szczęka. Jego wzrok jest w nią wlepiony, jakby próbował telepatycznie wytłumaczyć niemożliwe. Ale nie ma nic, co da






