Dobra, może jednak mnie zna. Brzmi to dokładnie tak, jak ja bym to zrobiła.
– Dobra. Dobra – mówię. – Będziesz miała ten zaszczyt. To nie znaczy, że inni nie mogą pomóc. Obiecuję ci, zabiorę cię ze sobą i to ty go wykończysz. Jak to brzmi?
W końcu przestaje pisać. To nie jest pełna pauza. Jej palce odrywają się od klawiszy, unosząc się w powietrzu, jakby nie były pewne, co robić dalej. Potem odwra






