Obie były w salonie piękności, więc Shelly nie mogła odebrać telefonu.
Teraz to była kolej Wilhelminy na nieodbieranie.
Shelly zastanawiała się przez chwilę. – Nie jestem pewna. Wilhelmina – ta idiotka – straciła reputację i pracę. Kto wie, czy nie kłamie dla pieniędzy? Zdobycie kasy to teraz jej priorytet.
Maya skinęła głową. – To kolejna możliwość. Ale nie powiedziałaby tego bez powodu, prawda?






