Maya trzymała głowę nisko. Nie miała zamiaru bronić Randy'ego, skoro sama tonęła w kłopotach. W końcu jedynym powodem, dla którego Mia się z nią skonfrontowała, było to, że on nie wykonał swojej pracy.
Dopiero gdy wyprowadzono go z biura, Maya zachlipała:
– Dominicu, proszę, pozwól mi się tym zająć.
Jako jedna z Lane'ów z pewnością miała do tego prawo.
– Mayo, nie masz prawa się tym zajmować. Poza






