Shelly wciąż była pełna tłumionej frustracji. Nie miała gdzie dać jej upustu. Na domiar złego Laura wychwalała Mię pod niebiosa. To irytowało ją do granic możliwości.
Wilhelmina powiedziała znacząco:
– Widziałam ją w małym studiu tutaj. Wyglądało na to, że przyszła na rozmowę o pracę.
Shelly usiadła na łóżku, a wszelkie ślady senności zniknęły.
– Potrzebuję więcej szczegółów. Podaj mi też adres.
W






