PUNKT WIDZENIA ANDREW
Szedłem w stronę celi tego gnoja.
Naprawdę nie chciałem tego robić. Chciałem go tu zatrzymać. Chciałem go torturować. Chciałem go zabić własnymi rękami.
Próbował odebrać mi partnerkę i dziecko. Patrzyłem, jak ją porywa. Patrzyłem, jak wbija w nią pazury. Słuchałem jego gróźb. Patrzyłem, jak atakuje moją siostrę. Byłem bezradny, gdy ściskał jej szyję.
Jak, kurwa, miałem mu to






