Moją pierwszą reakcją na widok Avalon była chęć, by uciec i się schować. Zapomniałam, że za karę za to, co mi zrobiła, trafiła wraz z rodziną do tej watahy.
– Sihana – zadrwiła, patrząc na mnie. Mimo wiadra i mopa, które niosła, Avalon zachowywała godną postawę, a jej ognistorude włosy spięte były w gładki kok.
– Avalon, jak się masz? – zapytałam, zakładając kosmyk włosów za ucho. Zgasiłam w sobie






