Przeglądałam właśnie apel członków stada o zwiększenie budżetu na kuchnię, gdy zadzwonił mój telefon. Chwyciłam go z radością, nie zadając sobie nawet trudu sprawdzenia, kto dzwoni – potrzebowałam jakiejkolwiek wymówki, by uciec od tej żmudnej pracy.
– Halo? – rzuciłam do słuchawki.
– Brzmisz na zmęczoną – dobiegł mnie znajomy głos. Moje oczy rozbłysły i nie mogłam powstrzymać okrzyku.
– Dami! – N






