– Nie wiem, co masz na myśli – odpowiedziałam powoli. – Ale sądzę, że najlepiej będzie, jeśli my...
– Cicho. – Na ten rozkaz moje usta zamknęły się z trzaskiem. – Nigdy więcej o tym ze mną nie rozmawiaj. – Jego ton stał się niebezpiecznie zimny. – Rozumiesz? – Zacieśnił uścisk.
– Tak – odparłam, choć nie rozumiałam.
Naprawdę nie rozumiałam. Najlepiej byłoby ustalić jaśniejsze warunki naszego udawa






