– Astarocie – zawołałam, a mój głos był zaledwie szeptem, gdy patrzyłam, jak się odsuwa.
Panika wezbrała w mojej piersi, a więź między nami napięła się boleśnie, gdy tylko zwiększył dystans.
Nie, nie odchodź...
– Co mi zrobiłaś? – Jego głos był ostry, oskarżycielski, jakby pocałunek, który właśnie wymieniliśmy, był czymś, co na nim wymusiłam.
Sposób, w jaki na mnie patrzył – jakbym była źródłem je






