Gdy tylko weszłam na teren uniwersytetu, grad głosów i pytań uderzył we mnie niczym fala przypływu.
– Iris, kto to jest?!
– O mój Boże, spójrzcie na ten samochód?!
– Iris, czy to twój chłopak?!
Podekscytowanie było namacalne, ale całkowicie błędne. Ci ludzie nie mieli pojęcia, że mężczyzna, który mnie podwiózł, nie był byle kim; był demonem.
Lśniące, czarne Bugatti Chiron przyciągnęło ich uwagę, a






