Pole tętniło śmiechem, gdy Astaroth, Edward i Jose siedzieli razem w południowym słońcu, łapiąc oddech po rygorystycznej sesji treningowej.
Astaroth spędził godziny na sparingach z Jose, a jego ciało wibrowało od fizycznego wysiłku, który sprawiał, że czuł się żywy i uziemiony.
W chwili, gdy Jose podawał mu butelkę wody, Edward opadł obok nich, kipiąc z frustracji.
– Głupie wilki! – mruknął Edward






