Poranne słońce rzucało ciepły blask na zajazd, gdy Iris i Astaroth szykowali się do dnia.
Zjedli ciche śniadanie w małej jadalni, rozmawiając przyciszonymi głosami o planach odwiedzenia domu stada Alfy Malika i formalnym ogłoszeniu swojego przybycia jako przedstawicieli rodziny króla Titusa.
Podczas rozmowy Iris miała spokojny, dostojny wyraz twarzy, ale Astaroth wyczuwał pod jej nienaganną postaw






